Czasem trafiam do miejsca tak normalnego że aż bolą oczy, ludzie tam są normalni zajmują się normalnymi sprawami ich życie jest normalne, zainteresowania normalne, meble normalne przedmioty normalne poglądy normalne. Kurwa wszystko jest normalne. Przebywam tam kilka minut a już chce mi się wyć. Próbuję udowodnić jakoś że to nie jest moje, że ja tam tylko na chwilę i że mnie to nie dotyczy, ale mój świat poszerza się o jeszcze jeden pokuj, którego nie chciałem. Przestrzeń wnika we mnie razem z jej właścicielem, już jesteśmy razem, teraz to moje życie. Jedynym ratunkiem jest wyjęcie telefonu i strzelenie kilku zdjęć z fleszem, tak żeby było wyraźnie, tak żeby było brzydko. Tak jak na OLXsie.

Made on
Tilda